Jestem na dnie... Gęsta, smolista ciemność.
Nie mogę oddychać, mokre i brudne ciało tak bardzo mnie ogranicza.
Niepokój, ból, krzyk i ostatecznie rozrywanie. Coś niesamowicie przerażającego.
Nagle poczułam ulgę, choć ogarnęło mnie chwilowe znużenie. Czułam się czysta, piękna, lekka oraz wolna. Radość tryskała wokół mnie.
Jaskrawe światła ambulansu oraz policji wyrwały mnie z agonii. Uwolniłam się z własnego ciała. Tego którego tak bardzo nienawidziłam, które codziennie okaleczałam i które nie miało siły przyjmować kolejnych dawek...
Widzę siebie - bezwładną i półumarłą.Widzę swoich dawnych kolegów ze studiów ratujących mi życie.
Widzę roztrzęsionych rodziców.
Widzę masę strzykawek i prochów - moich dawnych wybawicieli, obecnie zabójców.
Widzę policjantów spisujących zeznania świadków - moich obecnych "przyjaciół".
I widzę jego....
Jego kamienną i bladą twarz. Stoi nade mną, wpatrując się w ciągłą linię na ekranie defibrylatora.
Chłopak, który znalazł się w złym czasie w nieodpowiednim miejscu.
Miałam umrzeć, samotna i zaspokojona. A on.... On mnie uratował.
- Adrenalina w serce!
Nie! Tak!
Wewnętrzna walka z samą sobą?
Choć...Czy ja nadal mam wnętrze? Przecież jestem duchem.
Cholera. Półtorej godziny temu chciałam umrzeć, teraz chcę żyć.
Zamarłam, kiedy ujrzałam, że blondyn nachyla się nad moim ciałem i coś szepcze.
Dziwne, ale poczułam jego oddech, jego ciepło i ...donośny głos.
- Młoda, wyciągnę Cię z tego. Tylko walcz...
Ciągła linia zmieniła się w górzyste szlaki.
Świat zaczął wirować. Poczułam chłód, pot i ucisk.
- Mamy ją.
Miałam umrzeć, samotna i zaspokojona. A on.... On mnie uratował.
- Adrenalina w serce!
Nie! Tak!
Wewnętrzna walka z samą sobą?
Choć...Czy ja nadal mam wnętrze? Przecież jestem duchem.
Cholera. Półtorej godziny temu chciałam umrzeć, teraz chcę żyć.
Zamarłam, kiedy ujrzałam, że blondyn nachyla się nad moim ciałem i coś szepcze.
Dziwne, ale poczułam jego oddech, jego ciepło i ...donośny głos.
- Młoda, wyciągnę Cię z tego. Tylko walcz...
Ciągła linia zmieniła się w górzyste szlaki.
Świat zaczął wirować. Poczułam chłód, pot i ucisk.
- Mamy ją.
~~~~~~~~~~~~
Cześć wszystkim :)
Powróciłam po różnych przygodach.
Powróciłam po różnych przygodach.
Tym razem nie skoczkowie są moim obiektem pożądań.
Poczułam chęć świeżości, dlatego też skupiłam się na piłkarzu.
Poczułam chęć świeżości, dlatego też skupiłam się na piłkarzu.
Pewnie każdy z Was wie, o kogo chodzi.
Buziaki i do następnego! ♥
O JA NIE MOGĘ!
OdpowiedzUsuńWiesz do czego doszło? Zakochałam się w Twoim kolejnym blogu😍
Historia dosyć smutna i ciężka, ale jestem dobrej myśli i czuję, że to będzie mega blog (to logiczne, że będzie mega, jak każdy😏❤️).
Wiesz, że zostanę do końca i będę śledzić losy bohaterów.
Dużo weny kochana, buziaki❤️
Dziękuję 💗💗💗
UsuńMega prolog ♥ sam wstęp mi się spodobał, a oczy już same wiodły za tekstem.
OdpowiedzUsuńJeden z najlepszych prologów jakie czytałam. Na pewno zostanę do końca i czekam ma 1.rozdział 😍
Weny 💪
Bardzo mj miło. Dziękuję i zapraszam niebawem💋
UsuńHej! :)
OdpowiedzUsuńNasuwa mi się tylko jedno zdanie - perfekcja w każdym calu ♥
Bardzo intrygujący wstęp, który przykuwa uwagę i sprawia, że chce się czytać dalej. Masz mnie na 100% ;).
Dużo weny ;*
Aaa, dziękuję! 💖 Zapraszam niebawem 💋
Usuń